Dzień 4 – „...czyli tam i z
powrotem”
Ten dzień był najbardziej
pracowity ze wszystkich. Nie dość, że wstaliśmy rano aby jak najwcześniej
wyruszyć to jeszcze taka długa droga przed nami. Nie mówiąc już o ilości „must
see” zaznaczonych na mapie… Wsiedliśmy więc do naszej pandy i ruszyliśmy drogą
199 w kierunku Sassari. Po drodze pierwszym przystankiem miało być muzeum wina
w miejscowości Berchidda, które według informacji z przewodnika miało być
otwarte o 10:00. Droga do niego prowadzi cały czas pod górkę, jakie to
szczęście, że nie trzeba tam wchodzić na piechotę :) Niestety ku naszemu
zdziwieniu, gdy dojechaliśmy na miejsce, ukazała się zamknięta brama… Co za
pech… A w dodatku żadnej informacji dlaczego zamknięte i kiedy otworzą. W takim
razie trudno, wracamy z powrotem na autostradę. Teraz jedziemy już prosto do
Sassari, bez żadnych postojów. Po drodze mijamy bardzo ładny kościół SS.
Trinita di Saccargia, jednak zanim zdążyłam poprosić mojego faceta żeby się
zatrzymał już było za późno – mogłam go zobaczyć tylko z samochodu :(
| SS. Trinita di Saccargia |